RecenzjeTOP

Oto moje nowe ulubione słuchawki – Jabra Elite 85t (recenzja)

Gdy kilka miesięcy temu testowałem prawdziwie bezprzewodowe Elite Active 75t dość szybko je polubiłem. Na tyle mocno, że do dzisiaj stały się one moimi codziennymi słuchawkami. Sięgałem po nie pomiędzy tymi, które w danym momencie testowałem. Ostatnio firma Jabra zaprezentowała najnowszy model swoich true wirelessów – Elite 85t. Według producenta, ma on wyróżniać się przede wszystkim bezkompromisową redukcją szumów, świetnym dźwiękiem i kompaktową konstrukcją. Jak Elite 85t wypadają na tle poprzedników i czy sprostały moim niemałym oczekiwaniom?

Zawartość opakowania

Poprzednika chwaliłem za bardzo estetyczny sposób pakowania. Tym razem również się nie zawiodłem. Producent zmniejszył pudełko i zredukował ilość użytego do pakowania plastiku. Na główny karton nasunięta jest tekturowa nasuwka zabezpieczona dwiema plombami. Wewnątrz widzimy schludnie poukładany zestaw:

  • Słuchawki w etui ładującym;
  • Dwie pary nakładek silikonowych (trzecia nałożona fabrycznie);
  • Kabel USB typ C – USB;
  • Papierologia, tj. skrócona instrukcja obsługi

Wygląd i jakość wykonania

Nowe Elite 85t wyglądają niemal identycznie co poprzednicy, różnią się jednak wymiarami, ale o bezpośrednim porównaniu nieco później.
Futerał ładujący został wykonany z plastiku pokrytego od zewnątrz silikonem. W efekcie jest on przyjemny w dotyku i właściwie wcale się nie rysuje. Wielkościowo należy do tych kompaktowych – bez większego problemu nosiłem je w kieszeniach spodni. Na froncie ulokowano wygrawerowane logo Jabra oraz diodę LED informującą o poziomie naładowania etui, z tyłu znalazło się USB typu C, a od spodu naniesiono logo Qi, informujące użytkownika o możliwości ładowania indukcyjnie. Klapka zamyka się magnetycznie, a zawias działa bez wielkiego oporu, ale nie lata. Wewnątrz widzimy jedynie miejsca na słuchawki – te mocno i pewnie przyczepiają się magnetycznie, lecz nie ma problemów z ich wyciągnięciem z etui (tak jak ma to miejsce w Huawei FreeBuds Pro)

Obudowy słuchawek są w całości plastikowe, choć plastik jest dobrej jakości. Gabarytowo są dość spore – w końcu producent musiał gdzieś zmieścić 12 milimetrowy przetwornik. Na frontach znalazły się otwory pod którymi ulokowano mikrofony, wypustki wentylacyjne oraz okrągły przycisk z logo marki. Przycisk ma wyczuwalny klik i nie ma tu mowy o możliwości przypadkowego naciśnięcia. Od wewnętrznej strony mamy oznaczenia kanałów, piny do ładowania oraz owalne tulejki, które wychodzą pod kątem. Nakładki silikonowe dobrze trzymają się tulejek i nie zdarzyło mi się, żeby gumka sama zsunęła się ze słuchawki. Nie zabrakło certyfikatu IPX4, przez co drobne zachlapania czy deszcz nie powinny być problemem. Po rejestracji przez aplikację uzyskujemy 2 lata gwarancji obejmującej także wodoodporność.

Aktualnie w sprzedaży dostępna jest tylko testowana przeze mnie czarna wersja kolorystyczna, natomiast inne (m.in. złota) mają pojawić się w styczniu 2021 roku.

Wygoda użytkowania, ergonomia

Jabra Elite 85t nie są kłopotliwe pod względem ergonomii. Słuchawki nie uwierają i nie powodują dyskomfortu, nawet wtedy, gdy korzystam z nich dłużej. Odnoszę jednak wrażenie, że leżą w uszach luźniej od poprzedników, nieco płyciej wchodzą w kanał słuchowy i odrobinę gorzej izolują od otoczenia. Mimo to ani razu nie wypadły mi i całkiem pewnie siedzą w uszach. Obudowy mają spore rozmiary przez co odstają od uszu.

Stabilność połączenia

Słuchawki korzystają z interfejsu Bluetooth w wersji 5.0 z kodekami SBC i AAC. Co prawda zabrakło aptX, ale nie odczuwam jakoś specjalnie tego braku. Nie odnotowałem problemów z łącznością. Połączenie przez było stabilne, a zasięg dobry. Sporadycznie przerywało odtwarzanie, w szczególności miało to miejsce przy wkładaniu telefonu do kieszeni. Zaznaczam jednak, że problem ten pojawiał się rzadko.
Niestety, Elite 85t tak jak poprzednicy korzystają z układu “prawa słuchawka nadrzędna – lewa podrzędna”. Oznacza to, że nie mamy możliwości samodzielnego korzystania tylko z lewej słuchawki. Po umieszczeniu prawej w etui, słuchawki rozłączają się.

Na plus zaliczam natomiast możliwość połączenia dwóch urządzeń jednocześnie – to, które w danym momencie zaczyna odtwarzać dźwięk ma pierwszeństwo w przekazywaniu go do słuchawek. Wystarczy przerwać odtwarzanie na pierwszym by natychmiast móc odtwarzać go z drugiego. Przełączanie jest płynne i szybkie.

Aplikacja Jabra Sound+

Do obsługi słuchawek producent udostępnia aplikację Sound+. Moim zdaniem, jest to jedna z najlepszych i najbardziej rozbudowanych apek tego typu. Jeżeli kupisz słuchawki Jabry, po prostu musisz ją mieć. Jej funkcjonalności szerzej omawiałem w recenzji Elite Active 75t.
Aplikacja została podzielona na trzy karty. W głównej wyświetlają się informacje o poziomie naładowania słuchawek i etui, przełączniki służące do zmiany trybów między ANC, HearThrough (transparentność) i normalnym. Mamy też do dyspozycji korektor, który oprócz tego, że pozwala na dowolne ustawienia, ma też wbudowane presety. Jest Soundscape, czyli odtwarzanie relaksacyjnych odgłosów natury (dźwięk deszczu, burzy, szum oceanu, wodospad itd.)

Po kliknięciu w koło zębate uzyskujemy dostęp do ustawień, między innymi możliwości zmiany funkcji przycisków na słuchawkach, sprawdzenia dostępności aktualizacji firmware oraz skonfigurowania MySound – funkcji, która wykonuje test naszego słuchu i na tej podstawie dostosowuje dźwięk. W moim odczuciu niewiele ona daje.

W zakładce Discover wyświetlają nam się komunikaty związane np. z pojawieniem się nowej wersji oprogramowania. Ostatnia karta to informacje o produkcie, aplikacji, wszelkie regulaminy i tym podobne.

Sterowanie multimediami

Podczas kiedy inni producenci stosują w swoich słuchawkach panele dotykowe, Jabra postanowiła zaimplementować fizyczne przyciski. Rozwiązanie to jest w moim odczuciu praktyczne – nie wywołujemy żadnych akcji, gdy przypadkowo dotkniemy słuchawki, a dopiero po wyraźnym kliknięciu na przycisk. Do dyspozycji mamy pojedyncze, podwójne i potrójne naciśnięcie – te interakcje możemy dowolnie skonfigurować w aplikacji. Dłuższe przytrzymanie lewej słuchawki powoduje zmniejszenie głośności, a prawej – zwiększenie.

Bateria

Producent deklaruje, że ogniwa użyte w Elite 85t pozwalają na odtwarzanie muzyki do 5,5 godziny oraz 25 godzin z etui przy włączonym ANC. Z wyłączoną redukcją szumów czasy te wzrastają kolejno do 7 godzin samodzielnie i do 31 godzin z etui.
Realnie, gdy używałem słuchawek naprzemiennie z włączonym i wyłączonym ANC uzyskiwałem wynik na poziomie około 29 godzin, licząc łącznie z futerałem ładującym. To naprawdę bardzo dobry wynik, który (w moim przypadku) pozwala na użytkowanie przez 7-8 dni bez konieczności doładowywania futerału.

Ładowanie może odbywać się standardowo, za pośrednictwem przewodu USB typu C oraz indukcyjnie na podkładce zgodnej ze standardem Qi. Czas ładowania przewodowego może wynieść do 3 godzin, natomiast bezprzewodowo do 3,5 godziny (pełne naładowanie słuchawek i etui).

Specyfikacja techniczna

Przetwornik dynamiczny 12 mm
Bluetooth 5.0 z SBC i AAC
Bateria do 25 h (z ANC), do 31 godzin (ANC off)
Wodoodporność IPX4, 2-letnia gwarancja wodoodporności
Cena 899 złotych

Aktywna redukcja szumów, tryb transparentności

Jabra Advanced ANC™ – tak producent nazywa swój system aktywnej redukcji hałasów, chwaląc się przy tym, że użył najbardziej zaawansowanego dedykowanego chipu ANC. W apce do dyspozycji mamy aż 11 poziomów dźwięku – od sześciostopniowego ANC, trybu normalnego, do czterostopniowego trybu transparentnego. Każdy stopień, to przeskok o około 3 decybele. Tyle teorii.
W praktyce, redukcja hałasu zastosowana w modelu Elite 85t działa naprawdę bardzo dobrze. Skutecznie zmniejsza ilość docierających do nas dźwięków, np. w autobusie, pociągu czy przy ruchliwej ulicy. W połączeniu z włączoną muzyką zostajemy właściwie całkowicie odcięci od hałasu zewnętrznego. Według mnie, ANC w tym modelu działa skuteczniej od tego w Huawei FreeBuds Pro.

Elite 85t to konstrukcja półotwarta, co eliminuje wrażenie zatkanych uszu przy włączonym ANC. Znalazłem jednak pewną wadę związaną z wykorzystaniem konstrukcji półotwartej – podczas spaceru w wietrzną pogodę podmuchy wiatru skutecznie przedzierają się otworami wentylacyjnymi do uszu zakłócając odbiór muzyki. Na szczęście problem ten znika, gdy włączymy ANC.

Na pochwałę zasługuje też HearThrough, czyli tryb przejrzystości, przekazujący nam do uszu dźwięki z otoczenia. Jest to jeden z najlepszych trybów tego typu na rynku – dźwięk jest naturalny, nie brzmi sztucznie i dobrze radzi sobie z głosami. W efekcie często nie czułem potrzeby wyjmowania słuchawek z uszu by się z kimś porozumieć, wystarczyło, że włączyłem HearThrough.

Brzmienie

Poprzedni model charakteryzował się potężną ilością soczystego, dociążonego basu. W tym wypadku producent poszedł nieco inną drogą, gdyż dźwięk jest bardziej zrównoważony. Bas wciąż jest obecny i nadal potrafi solidnie wybrzmieć, nie jest już jednak podawany w aż tak dużych ilościach. Niskie tony są świetnie kontrolowane i mają dobre zejście w subbas. Średnica jest bliska, lekko ocieplona i ma zaskakująco wysoką rozdzielczość. Wokale są przyjemne, gładkie i bliskie. Nie brakuje też góry – wysokie tony są łagodne i miłe w odbiorze, pozbawiono ich nieprzyjemnej sykliwości. Całokształt brzmienia określam pozytywnie – według mnie to dobra zmiana względem poprzednika, choć może nie przypaść do gustu fanom mięsistego i wszechobecnego basu.

Jakość rozmów

Jabra Elite 85t są także bardzo dobrym kompanem do prowadzenia rozmów telefonicznych. Nie bez kozery Jabra chwali się zastosowaniem aż sześciu mikrofonów. Rozmówcy pozytywnie oceniali to, jak słyszeli mnie podczas rozmowy. Dźwięk otoczenia jest skutecznie odcinany, a do naszego rozmówcy trafia tylko nasz głos – głośny i wyraźny.

Elite 85t vs. Elite Active 75t – jakie zmiany?

Wizualnie nie doszło tutaj do olbrzymiej rewolucji. W nowym modelu zarówno same słuchawki, jak i etui ładujące trochę urosły. Nowy futerał ładujący jest o kilka milimetrów wyższy i odrobinę cięższy. Dioda LED została przeniesiona na przód, tuż pod logo marki co jest akurat bardziej praktyczne.

Elite 85t po lewo, Elite Active 75t po prawo

Konstrukcyjnie, Elite Active 75t posiadają okrągłą tulejkę, natomiast nowe 85t mają już owalną. Starszy model głębiej wchodzi w kanał słuchowy przez co wydaje się, że trzyma się pewniej i stabilniej, a przez mniejsze wymiary trochę mniej odstają od uszu. Pasywna izolacja nieco lepiej wypada w 75t.

85t posiadają indukcyjne ładowanie, podczas gdy poprzednik miał je opcjonalnie, za dodatkową opłatą. Aktywna redukcja szumów zastosowana w Elite 85t jest bez wątpienia znacznie skuteczniejsza od tej dodanej aktualizacyjnie do modelu 75t. Dźwięk nowego modelu jest dedykowany bardziej fanom zrównoważonego grania, z kolei 75t zdecydowanie mocniej przypadną do gustu fanom mocnego basu.

Podsumowanie

W moim odczuciu Jabra Elite 85t to jeden z najbardziej kompletnych, flagowych modeli słuchawek true wireless na rynku. Największymi zaletami tego modelu są przede wszystkim rewelacyjna bateria, wysokiej jakości dźwięk, bardzo dobra aktywna redukcja hałasów i tryb transparentny, odporność na zachlapania, indukcyjne ładowanie i rozbudowana aplikacja sterująca. Poza tym, mimo, że same słuchawki urosły względem poprzedników, to nadal bardzo dobrze leżą w uszach i nie męczą podczas długich odsłuchów.
Niestety ubolewam, że wciąż nie mamy możliwości samodzielnego korzystania z lewej słuchawki, bo prawa pełni funkcję “szefa”.
Elite 85t nie są tanie. Oficjalna cena w polskiej dystrybucji to 899 złotych. To więcej od modelu Elite 75t, który na ten moment możemy kupić za około 600 złotych, a w opcji z indukcyjnym ładowaniem za 200 zł więcej.
Jeżeli szukasz możliwie najbardziej kompletnych słuchawek na rynku, to Jabra Elite 85t są dla Ciebie.

Jakub Kordasiński Administrator
Geek, miłośnik wszelkich nowinek technologicznych, audiofil.
follow me
×
Jakub Kordasiński Administrator
Geek, miłośnik wszelkich nowinek technologicznych, audiofil.
Latest Posts

Comment here