RecenzjeTOP

PaMu Quiet – dobre ANC, słaba bateria (recenzja)

Chińska firma Padmate gościła już na łamach bloga za sprawą modelu PaMu Slide Mini. Słuchawki te okazały się być naprawdę dobrą propozycją w cenie poniżej 300 złotych. PaMu Quiet to najnowsza prawdziwie bezprzewodowa propozycja marki. Producent chwali się równoległym wykorzystaniem dwóch chipów odpowiadających za ANC – Qualcomm QCC5124 oraz AMS3460, w teorii wytłumiających do 40 decybeli hałasu. Wzrosła cena słuchawek, ale czy także i ich możliwości?

Zawartość zestawu

Słuchawki przychodzą do nas w estetycznym czarnym kartoniku, z białą tekturową nasuwką. Wewnątrz otrzymujemy całkiem bogaty zestaw akcesoriów obejmujący:

  • Słuchawki z etui ładującym
  • Kabel USB A – USB C;
  • Dwie pary nakładek silikonowych S, L (trzecia para M założona fabrycznie);
  • Woreczek z materiału imitującego skórę do transportowania słuchawek;
  • Sznureczek/smycz;
  • Instrukcja obsługi

pudełko

Wygląd i jakość wykonania

Pod względem designu, Pamu Quiet to naprawdę ciekawa para słuchawek, zwłaszcza patrząc na etui ładujące. Jest okrągłe i przypomina ono stary zegarek – nie tylko kształtem, ale także przez sposób otwierania. Otwarcie odbywa się poprzez naciśnięcie przycisku w górnej części. Zawias sprężynuje, przez co po wciśnięciu przycisku klapka otwiera się do maksimum. Futerał ładujący w większości został wykonany z plastiku imitującego skórę, metalowej ramki z przyciskiem oraz skóry. Prawdziwa skóra jednak została użyta tylko w górnej części, na której znajduje się logo – szkoda, że nie pokuszono się o użycie jej do pokrycia całego zewnętrza. Na bocznej ramce ulokowano gniazdo do ładowania USB typu C.

etui ładujące

W tym miejscu wspomnę też o błyszczącym pierścieniu, który skrywa w sobie niebieskie podświetlenie LED, które wskazuje nam aktualny poziom naładowania akumulatora etui.
Zdarzało się, że słuchawki zbyt słabo przyczepiały się na swoje miejsca w futerale, przez co wówczas samoczynnie się włączały. Magnesy mogłyby być nieco mocniejsze.

wnętrze etui

Same słuchawki to matowy plastik. Na frontach ulokowano logo, panele dotykowe oraz diody LED informujące o statusie połączenia. Tulejka jest owalna, wychodzi pod kątem i zabezpieczono ją siateczką. Nie zabrakło certyfikatu IPX4, co oznacza, że powinny bez szwanku znieść zachlapania.

wygląd słuchawek

Wygoda użytkowania

Futerał ładujący nie należy do najmniejszych, przez co jego transportowanie np. w kieszeni spodni czasem kłopotliwe. Zauważam jednak, że jest on stosunkowo lekki.

Słuchawki nie sprawiają problemów od strony ergonomicznej. Są małe i lekkie przez co całkiem dobrze leżą w uszach i nie ciążą, ale nie wchodzą w kanał słuchowy nazbyt głęboko. Ni mniej, ni więcej oznacza to tyle, że pasywna izolacja od otoczenia jest tylko przyzwoita – nic ponadto. Nie odczuwałem nadmiernego dyskomfortu nawet podczas dłuższych sesji słuchania muzyki.

Łączność, stabilność połączenia

Pamu Quiet wyposażone są w Bluetooth w wersji 5.0 z kodekami aptX, AAC i SBC. Co ważne, chip Qualcomm QCC5124 zastosowany w tym modelu pozwala na niezależne korzystanie z każdej ze słuchawek. Nie ma więc podziału na nadrzędną i podrzędną. Łączność przez większość czasu działała bez zarzutów – nie miałem żadnych problemów z przypadkowym rozłączaniem czy zrywaniem sygnału.

Aplikacja Pamu Quiet

Producent przygotował aplikację służącą do obsługi naszych słuchawek. Jest ona dostępna zarówno w sklepie Google Play, jak i Apple App Store. Mamy w niej podgląd poziomu naładowania akumulatorów w poszczególnych słuchawkach, możliwość włączenia i wyłączenia trybów ANC i transparentności oraz edycji akcji wykonywanych na panelach dotykowych.

Sterowanie dotykowe

Do dyspozycji mamy dwa rodzaje akcji – podwójne tapnięcie oraz dłuższe przytrzymanie. Obydwie możemy dowolnie skonfigurować w wyżej wspomnianej aplikacji. Zabrakło pojedynczych dotknięć, które mogłyby odpowiadać za wstrzymywanie i wznawianie odtwarzania.

Bateria

Przechodzimy do zdecydowanie największej bolączki tego modelu. Nie dziwie się, że producent stara się unikać tego tematu w swoich materiałach promocyjnych jak tylko się da. Nie znalazłem nigdzie w specyfikacji informacji na temat pojemności poszczególnych ogniw, a jedynie informacje o przybliżonym czasie działania. Samodzielnie, słuchawki są w stanie odtwarzać muzykę 3,5 godziny. W połączeniu z etui ładującym czas ten rośnie do zaledwie…10,5 godziny.
I niestety, firma nie pomyliła się zbyt wiele w swoich obliczeniach. W moich rękach łączny czas działania wynosił około 10 do 11 godzin. To bardzo mało i wyniki te znacznie odbiegają od innych modeli słuchawek true wireless dostępnych na rynku. Najpewniej wpływ na tak niski czas pracy ma zastosowanie dwóch odrębnych chipów, co przekłada się na dużą prądożerność.

gniazdo USB typu C

Pełne ładowanie słuchawek i etui trwa około półtorej do dwóch godzin, a ładowanie może odbywać się przy pomocy kabla USB typ C, lub indukcyjnie na ładowarce zgodnej z popularnym standardem Qi – za indukcję punkt dla Pamu.

ładowanie indukcyjne

Specyfikacja techniczna

Przetwornik 10 mm dynamiczny
Bluetooth 5.0 z aptX, SBC, AAC
Chipset Qualcomm QCC5124, AMS3460
Bateria do 3,5 h (do 10,5 h z etui)
Wodoodporność IPX4 – zachlapania
Waga 5,1 g jedna słuchawka
Cena 119 USD (około 470 PLN)

Aktywna redukcja szumów

Przez moje ręce przeszło już trochę modeli słuchawek z ANC. Muszę przyznać, że Pamu Quiet pod tym względem są naprawdę dobre. Aktywna redukcja szumów skutecznie wycina hałasy, a szczególnie dobrze radzi sobie z ciągłymi dźwiękami, takimi jak ruchliwa ulica w pobliżu, hałasem wewnątrz autobusu czy pociągu. Wygłuszenie nie jest idealne, nie następuje tutaj całkowite wycięcie do zera, ale w znaczącym stopniu.

obudowy słuchawek

Brzmienie

Widzę tu dużo punktów wspólnych z testowanymi jakiś czas temu Pamu Slide Mini. Brzmienie nie jest identyczne, ale bardzo zbliżone do siebie. Pamu Quiet przede wszystkim grają dużą ilością basu. Niskie tony są mocno wysunięte przed szereg, niekiedy przyćmiewając przez to resztę pasma. Bas to kawał masywnego dołu, dociążonego, z solidnym atakiem i zejście. To powoduje, że dźwięk jest rozrywkowy, przystępny w odbiorze dla zwykłego użytkownika. Jednocześnie środek zyskał na cieple, nie powala rozdzielczością choć to akurat zrozumiałe i nie ma tu zaskoczenia. Trochę zbyt łagodne wydają się być wysokie tony, które jakby gdzieś zanikły w tym wszechobecnym basie.

słuchawki i etui

Podsumowanie

Słuchawki Pamu Quiet da się lubić. Niebanalny i ciekawy design, przystępne i miłe dla ucha przeciętnego użytkownika brzmienie oraz zaskakująco dobra redukcja szumów to mocne atuty tego modelu. Nie zabrakło też wsparcia dla kodeku aptX, odporności na zachlapania i przydatnej aplikacji sterującej. Niestety, coś jednak firmie ewidentnie nie wyszło. Czas pracy na baterii jest po prostu bardzo niski i znacząco odbiega od obecnych standardów. Producent najwyraźniej lepsze ANC uzyskiwane przez osobny czip postawił wyżej od dobrej baterii. Oczekiwałbym przynajmniej dwukrotnie lepszego czasu pracy. Słuchawki Pamu Quiet obecnie kosztują 119 dolarów, co w przeliczeniu daje nam mniej niż 500 złotych. W tej cenie ciężko znaleźć model z tak dobrą redukcją hałasów, jak ta oferowana przez Pamu. Słuchawki są godne polecenia, pod warunkiem, że nie przeszkadza Ci przeciętna bateria.

Jakub Kordasiński Administrator
Geek, miłośnik wszelkich nowinek technologicznych, audiofil.
follow me
×
Jakub Kordasiński Administrator
Geek, miłośnik wszelkich nowinek technologicznych, audiofil.
Latest Posts

Comment here