RecenzjeTOP

PaMu Slide Mini – pozytywne zaskoczenie [recenzja]

PaMu Slide Mini to kolejny dobrze zapowiadający się model dokanałowych słuchawek true wireless chińskiej firmy Padmate. Poprzedni model, czyli Pamu Slide w kampanii na Indiegogo zakupiło ponad 80 tysięcy osób. Slide Mini wyróżniają się kompaktowymi wymiarami, modułem Bluetooth 5.0 z aptX, oraz możliwością ładowania indukcyjnego. Wyceniono je na nieco ponad 55 dolarów. Czy warto się nimi zainteresować?

Zawartość opakowania

Gdyby sugerować się tym, jak Slide Mini zostały zapakowane można odnieść wrażenie, że to znacznie droższe słuchawki. Zawartość zestawu sprzedażowego także nie rozczarowuje:

  • Słuchawki z etui ładującym;
  • Trzy pary nakładek silikonowych S, M, L;
  • Trzy pary dłuższych nakładek silikonowych S+, M+, L+;
  • Krótki kabel USB – USB typ C;
  • Woreczek do transportowania słuchawek

Wygląd, jakość wykonania

Zacznijmy od samych słuchawek. Wykonano je z czarnego, lub białego (w zależności od wersji kolorystycznej) plastiku. Kształtem mogą przywodzić AirPodsy, ale to tylko i wyłącznie z uwagi na wystający poza ucho “patyczek”. Te na samej górze posiadają ukryte panele do obsługi dotykowej, o której więcej napisze nieco dalej. Tuż przy nich znalazła się także dioda sygnalizująca stan słuchawek. Od wewnętrznej strony znalazły się styki do ładowania. Tulejka została spłaszczona i wychodzi pod kątem, przez co nie ma możliwości pomylenia, która słuchawka jest lewa, a która prawa. Na fragment pomiędzy patyczkiem, a tulejką nałożono silikonowe kapturki, które możemy także zdjąć.

Etui ładujące wykonano z identycznego co słuchawki, matowego plastiku. Jest ono naprawdę niewielki i bezproblemowo mieści się w kieszeni, nie wypychając jej przy tym za bardzo. Na przodzie znalazły się cztery diody informujące o poziomie naładowania samego futerału. Z tyłu ulokowano gniazdo USB typu C. Klapka etui zamyka się magnetycznie. Po jej otwarciu ujrzymy dość nietypowe ułożenie gniazd na słuchawki, oraz oczywiście piny do ładowania. Słuchawki są magnetycznie przysysane na swoje miejsce, dzięki czemu nie przesuwają się podczas ładowania. Zarówno zawias, klapka jak i całe etui sprawiają wrażenie solidnych. Nie zaobserwowałem też, aby futerał rysował się przy normalnym użytkowaniu.

Wygoda i ergonomia, izolacja

Pamu Slide Mini zdecydowanie nie należą do olbrzymich słuchawek, dzięki czemu nawet osoby z małymi uszami nie powinny mieć problemów z użytkowaniem ich. Słuchawki nie męczą uszu, nie uciskają nawet podczas dłuższych sesji słuchania. Początkowo miałem pewne kłopoty z odpowiednim uszczelnieniem kanału. Pomocne okazały się tutaj przedłużone nakładki, które głębiej wchodzą w ucho i lepiej izolują. Na ogół izolacja od otoczenia była po prostu dobra. Przechodząc koło hałaśliwej ulicy gwar może przebijać się do naszych uszu. Naturalnie, nie uświadczymy tutaj aktywnej redukcji hałasów co jest zrozumiałe w tej cenie.

Parowanie, stabilność połączenia

Proces parowania słuchawek po wyjęciu z pudełka jest banalnie prosty. Należy je włożyć do etui ładującego w celu wybudzenia, a następnie ponownie wyjąć obydwie słuchawki. Potem musimy już tylko wyszukać je w ustawieniach Bluetooth naszego telefonu i połączyć.

Pamu Slide Mini wyposażone są w chip Qualcomm QCC3020 Bluetooth 5.0 z kodekiem aptX. Zarówno lewa, jak i prawa słuchawka może łączyć się z telefonem i przekazywać sygnał do drugiej. To ważny aspekt, bowiem w wielu modelach innych producentów tylko prawa słuchawka może komunikować się z telefonem. Nie odnotowałem przez cały okres testów, żadnych problemów ze stabilnością połączenia.

Obsługa dotykowa

Panele dotykowe ulokowane w górnej części słuchawki pozwalają na sterowanie muzyką niemal w całym zakresie:

Lewa słuchawka: pojedyncze dotknięcie: play/pauza/odebranie połączenia; dwa dotknięcia: asystent głosowy/odrzucenie połączenia; przytrzymanie: zmniejszenie głośności

Prawa słuchawka: pojedyncze dotknięcie: play/pauza/odebranie połączenia; dwa dotknięcia: następny utwór/odrzucenie połączenia; przytrzymanie: zwiększenie głośności

Bateria, ładowanie

Według deklaracji producenta, Pamu Slide Mini są w stanie pracować do 10 godzin na jednym naładowaniu. Etui daje możliwość ich dwukrotnego naładowania, co razem ma dawać do 30 godzin. I na ogół uzyskiwane przeze mnie wyniki były zbieżne z deklaracjami producenta. Słuchawki wytrzymały niecałe 9 godzin ciągłego odtwarzania (test odtwarzania jednej playlisty), a łącznie czas ten wyniósł około 28 godzin. To świetny wynik biorąc pod uwagę gabaryty samych wkładek dousznych i etui.

Pełne naładowanie słuchawek i futerału trwa 2 godziny. Słuchawki ładować możemy tradycyjnie, poprzez złącze USB typu C, oraz indukcyjnie na ładowarce w standardzie Qi. Gdy nie mamy czasu na pełne ładowanie słuchawek, wystarczy 5 minut aby słuchać muzyki przez godzinę.

Specyfikacja

Przetwornik dynamiczny
Pasmo przenoszenia 20 Hz – 20 kHz
Impedancja 16 Ohm
Bluetooth 5.0, chip Qualcomm QCC3020 z aptX
Bateria do 10 godzin (słuchawki), do 30 godzin (z etui)
Wodoodporność IPX6
Wymiary 37.5x26x19.5mm (słuchawki); 70.2x33x30.5mm (etui)

Cena PaMu Slide Mini w momencie publikacji: 56 USD (około 233 złote)

Jakość dźwięku

Z całą pewnością nie można tutaj oczekiwać dźwięku wysokiej klasy. To nie ta liga cenowa. Jednak odkładając na bok droższą konkurencje, Pamu Slide Mini grają całkiem dobrze. Brzmienie jest rozrywkowe, z dużą ilością wszechobecnego basu, który mimo wszystko stara się nie irytować. Niskie tony nie zalewają reszty pasma. Średnica jest całkiem bliska, jednak nie można mówić tutaj o olbrzymiej rozdzielczości. Przez spore ilości basu można wyczuć ocieplenie średnich tonów. Wysokie tony także trochę ucierpiały trochę na detaliczności.

Scena jest po prostu przyzwoitych rozmiarów. W tej cenie nie można oczekiwać olbrzymiej sceny i super pełnego brzmienia. To raczej słuchawki przeznaczone dla tych nieco mniej wymagających użytkowników.

Podsumowanie

Aktualnie Pamu Slide Mini możemy kupić za 56 dolarów na oficjalnej stronie producenta z wysyłką do polski. W tej cenie naprawdę ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Słuchawki są niewielkich wymiarów, co sprzyja noszeniu ich ze sobą wszędzie, długo działają na jednym naładowaniu i mają przyjemne dla ucha brzmienie, które mimo że nie zachwyca niczym szczególnym, po prostu dostarcza rozrywki. Na plus odnotowuje także możliwość samodzielnego połączenia każdej ze słuchawek z telefonem. To bardzo dobry sprzęt dla masowego konsumenta. Jeśli wydacie na nie te niespełna 56 dolarów, nie zawiedziecie się.

Geek, miłośnik wszelkich nowinek technologicznych, audiofil.
follow me
×
Geek, miłośnik wszelkich nowinek technologicznych, audiofil.
Latest Posts

Comment here