RecenzjeTOP

Xiaomi Mi Band 5 – recenzja

Seria Mi Band od Xiaomi to najpopularniejsze smart opaski na rynku. Świadczy o tym fakt, że ich kolejne iteracje błyskawicznie sprzedają się w milionach egzemplarzy. Nie dziwi więc duże zainteresowanie najnowszym przedstawicielem serii. Co oferuje Mi Band 5 i czy warto przeznaczyć na niego 179 złotych?

Opakowanie i jego zawartość

Mi Band 5 przybył do mnie z Chin, przez co nie dziwi raczej, że pudełko sprzedażowe nie jest w najlepszym stanie. W samym opakowaniu otrzymujemy jedynie opaskę, nowy magnetyczny kabel do ładowania i trochę zbędnej papierologii. I w zasadzie do rozpoczęcia użytkowania naszego smartbanda nic więcej nam nie potrzeba.

Parowanie i konfiguracja

Ponieważ mój egzemplarz to wersja chińska, na dzień dobry zostałem powitany przez kompletnie niezrozumałe dla mnie napisy. W tym miejscu, po wyjęciu z pudełka urządzenie prosi nas o sparowanie z telefonem. Do tego pobieramy aplikację Mi Fit, wchodzimy w zakładkę Profil i dodajemy nowe urządzenie. Na opasce pojawi się pytanie o zaakceptowanie parowania z telefonem, które zatwierdzamy.

Opaska po sparowaniu i pobraniu odpowiednich aktualizacji wciąż wyświetlała interfejs w języku chińskim co nie napawało mnie optymizmem. Wystarczyło jednak wejść do ustawień w aplikacji Mi Fit i w opcji języki wybrać Angielski. W momencie pisania recenzji, wciąż nie jest dostępny j. Polski. Według zapewnień Xiaomi Polska ma on pojawić się w sierpniu.

Wygląd i jakość wykonania

Na pierwszy, a nawet i na drugi rzut okiem, Mi Band 5 wygląda identycznie jak poprzednik. Wciąż zatem mamy do czynienia z klasyczną wyjmowaną pastylką w większości wykonanej z plastiku. Od spodu znalazły się piny do ładowania oraz optyczny pulsometr. Front pokryto szkłem, pod którym ulokowano ekran, a pod ekranem dotykowy przycisk pełniący funkcję przycisku wstecz. Odnoszę wrażenie, że szkło tym razem jest nieco wytrzymalsze, bo jak do tej pory nie zebrało żadnych rys, podczas gdy Mi Band 4 po takim samym okresie miał ich już dość sporo.

Pasek został wykonany z silikonu. Nie ma problemu z wymianą paska na inny, należy jednak pamiętać, że Mi Band 5 nie jest kompatybilny z paskami dedykowanymi do wcześniejszych Mi Bandów.

Wyświetlacz

Mamy tu do czynienia z panelem AMOLED o przekątnej 1,1 cala i rozdzielczości 126 x 29 pikseli, podczas gdy ekran w poprzedniku mierzył 0,95 cala. Co do samej matrycy nie mam żadnych zarzutów, kolory są żywe i nasycone, a jasność maksymalna stoi na dobrym poziomie – nie ma problemów z widocznością w pełnym słońcu. Wciąż mam w pamięci Mi Banda 3, na którym nie sposób było cokolwiek zobaczyć po wyjściu z domu.

Interfejs użytkownika

Zmiany zaszły także w interfejsie, a właściwie rzecz ujmując w jego ikonach. Nowe są w moim odczuciu bardziej czytelne. Zarówno ikony jak i czcionki uległy powiększeniu co jest zrozumiałe przy większym ekranie.

Przesuwając palcem w górę i w dół przemieszczamy się po głównym menu, w którym znajdują się karty:

  • Status – wyświetla ilość przebytych kroków, dystans w km, kalorie itd.;
  • PAI – Personal Activity Index – przyznawanie punktów za aktywność;
  • Heart rate – pomiar tętna;
  • Notifications – wyświetla ostatnie powiadomienia;
  • Stress – pomiar stresu na podstawie tętna;
  • Breathing – “asystent” oddychania;
  • Events – zaplanowane wydarzenia. Niestety nie pokazuje on wydarzeń dodanych w kalendarzu Google, a tylko w aplikacji Mi Fit;
  • Weather – pogoda dla naszej aktualnej lokalizacji;
  • Workout – 11 trybów sportowych;
  • More – więcej funkcji, m.in. ustawienia opaski

W aplikacji możemy dowolnie ustawić kolejność tych kart według własnych potrzeb. Przesuwając się w lewo i prawo mamy szybki dostęp do ostatnich powiadomień, kontrolera muzyki i pogody.

Tryby sportowe

Nie jestem osobą, która należy do zapalonych sportowców, a moja aktywność fizyczna ogranicza się jedynie do dłuższych spacerów. Muszę jednak wspomnieć o tym, że Mi Band 5 wykrywa 11 rodzajów sportów: bieganie, jazda na rowerze, pływanie w basenie, bieżnia, spacery, rower stacjonarny, skakanka, joga, wiosłowanie, maszyna eliptyczna i freestyle. Jak na tak małe urządzenie jest to dość spora ilość, choć zabrakło tutaj chociażby jazdy na rolkach.

Pomiar tętna, stresu i snu oraz saturacji krwi (a raczej jego brak)

Opaska jest w stanie przez całą dobę kontrolować nasze tętno i robi to w bardzo dobry sposób. Przy bezpośrednim porównaniu, w momencie pomiaru ciśnieniomierzem opaska wskazywała taką sama lub zbliżoną wartość tętna – największa różnica wynosiła zaledwie 2 uderzenia na minutę. Można więcej powiedzieć, że optyczny pomiar tętna w Mi Band 5 jest bardzo dokładny.

Wskaźnik stresu to nowość w Mi Bandach. Mierzony jest on na podstawie naszego aktualnego tętna. Przyznaje, że algorytmy nie pomyliły się ani razu i faktycznie, prawidłowo pokazywały poziom mojego zestresowania. Na ogół byłem spokojny i tak też wyświetlało się na ekranie mojej opaski.

Mój zasadniczy problem polega na tym, że nie lubię spać mając cokolwiek na nadgarstku. W związku z tym możliwość wykrywania snu sprawdziłem tylko dwa razy. Pod tym względem Mi Band jest omylny. Wykres pokazywał nieprzerwany sen, podczas gdy mi zdarzało się danej nocy kilka przebudzeń.

Na koniec miałem opisać jak działa mierzenie saturacji krwi. Problem w tym, że mimo zapowiedzi tej funkcji na ten moment po prostu nie ma. Być może zostanie ona dodana później w aktualizacji oprogramowania, tak jak miało to miejsce w testowanym przeze mnie Honor Bandem 5.

Bateria i ładowanie

Najnowszą smart opaskę od Xiaomi zasila akumulator o pojemności 125 mAh. W teorii, ma on wystarczyć na 14 dni użytkowania. Czas ten zależy jednak od wielu czynników, takich jak chociażby jasność ekranu, długość jego podświetlenia, czy częstotliwość powiadomień i pomiaru tętna. Przez cały okres testów ani razu nie osiągnąłem deklarowanych 14 dni. Wyniki oscylowały między 10 a maksymalnie 12 dni.

Bateria w piątce do pełna ładuje się około półtorej godziny, a samo ładowanie odbywa się teraz przy użyciu nowego magnetycznego kabla, który nie wymaga już wyjmowania pastylki z paska.

Aplikacja Mi Fit

Myślę, że sama aplikacja jest dość dobrze znana, więc nie będę omawiać jej bardzo szczegółowo, a jedynie pokrótce. Osobiście uważam ją, za jedną z lepszych apek tego typu. Jest prosta i czytelna, nawet osoba średnio znająca się na nowinkach technologicznych powinna sobie z nią poradzić.

Na ekranie głównym wyświetlają nam się informacje o ilości przebytych kroków, punktach PAI, ostatnio zmierzonym tętnie oraz poziomie stresu z ostatniego pomiaru. Po kliknięciu w daną informacje uzyskujemy szczegółowe wykresy.

W zakładce Profil znajdziemy podłączone do naszego konta urządzenia, a po kliknięciu w dany sprzęt uzyskujemy dostęp do jego ustawień.

Oczywiście, mamy możliwość zmiany tarcz zegarka – na ten moment nie ma ich bardzo dużo, ale sukcesywnie dodawane są kolejne.

Dodatkowe funkcje – kontroler muzyki, spustu migawki, powiadomienia z aplikacji

Identycznie jak w Mi Bandzie 4, mamy możliwość sterowania odtwarzaną na telefonie muzyką. Do dyspozycji otrzymujemy przycisk do wstrzymywania/wznawiania aktualnie odtwarzanego utworu, przewijania poprzedni/następny utwór oraz regulacji głośności.

Mi Band 5 może też służyć jako pilot do robienia zdjęć. Niestety mi nie udało się włączyć tej funkcjonalności i nie miałem możliwość jej przetestowania.

Tak jak poprzednicy, piątka wibruje i wyświetla treść powiadomień z wybranych przez nas aplikacji. Opaska prezentuje powiadomienia w takiej samej formie jak w Mi Bandzie 4, wciąż jednak nie radzi sobie z wyświetlaniem emotikonów – w ich miejsce wyświetlają się znaki zapytania.

Podsumowanie – czy warto kupić Mi Band 5?

Ponad trzy tygodnie – dokładnie tyle trwały moje testy tej opaski. Przez ten czas dość dobrze poznałem to urządzenie. Do najważniejszych cech piątki zaliczam świetny ekran, mnogość trybów sportowych, dobrą (choć nie tak dobrą jak w czwórce) baterię i w końcu ulepszony sposób ładowania. Często korzystałem też z funkcji sterowania odtwarzaną na smartfonie muzyką, a najczęściej z wyświetlania powiadomień z aplikacji. Niestety, opaska wciąż nie ma płatności zbliżeniowych na co wiele osób liczyło. Być może jeszcze kiedyś ta funkcjonalności pojawi się w której z kolejnych generacji Mi Bandów. Zabrakło też pomiaru saturacji krwi. Warto ponownie zaznaczyć, że na ten moment wciąż nie ma obsługi języka polskiego, co dla niektórych może stanowić problem.

Oficjalna polska cena Xiaomi Mi Band 5 to 179 złotych. Uważam, że w tej cenie to naprawdę dobry wybór, szczególnie dla tych którzy sport uprawiają raczej okazjonalnie a zależy im głównie na długim czasie pracy na baterii i wyświetlaniu powiadomień z telefonu.

Opaskę do testów dostarczył sklep TradingShenzen.

Jakub Kordasiński Administrator
Geek, miłośnik wszelkich nowinek technologicznych, audiofil.
follow me
×
Jakub Kordasiński Administrator
Geek, miłośnik wszelkich nowinek technologicznych, audiofil.
Latest Posts

Comment here