RecenzjeTOP

FiiO FA9 – recenzja słuchawek za 2500 złotych

To nie będzie kolejna recenzja zwykłych słuchawek, bowiem model, który trafił ostatnio na moje biurko to coś znacznie więcej niż “zwykłe słuchawki dla każdego”. FA9 to najnowsze monitory douszne chińskiego producenta FiiO. Firma ta od kilku lat sukcesywnie trafia do serc i portfeli wielbicieli ponadprzeciętnego audio, czyli po prostu audiofili. FiiO FA9 wyposażono w sześć przetworników na ucho, odpinany kabel oraz trzy przełączniki pozwalające na samodzielne dostrajanie słuchawek, dzięki czemu możemy uzyskać nawet 8 różnych rodzajów brzmienia. 

Zawartość opakowania

Przyznam wprost, że pierwszy raz spotykam się z tak pokaźnym zestawem akcesoriów dołączonym do słuchawek. Otrzymujemy majestatyczne, duże pudełko, wewnątrz którego znalazły się:

  • Kabel z posrebrzanej miedzi MMCX – Jack 3,5 mm;
  • 13 par nakładek silikonowych (różne rodzaje i rozmiary);
  • 2 pary nakładek piankowych (rozmiar M);
  • Narzędzie do czyszczenia słuchawek;
  • Magnetyczny klips do kabla;
  • Neoprenowe etui zamykane na zamek;
  • Skórzane etui zamykane magnetycznie

Wygląd i jakość wykonania

Obudowy FA9 w całości zostały wykonane z żywicy polimerowej przy użyciu precyzyjnego druku 3D DLP. Są one twarde i gładkie w dotyku. Kształtem próbują trochę przypominać słuchawki personalizowane (wykonywane na podstawie wycisków uszu), choć oczywiście zostały zrobione w taki sposób, aby mogły pasować do każdego ucha. W zależności od wersji kolorystycznej, żywica jest całkowicie przezroczysta lub w kolorze szarym. Możemy bez problemu podejrzeć co kryje się w środku obudów – przetworniki, rurki i elementy elektroniczne.

Wnętrze słuchawek prezentuje się ciekawie, a szczególnie ułożenie kanałów akustycznych. W górnej części kopułek ulokowane przełączniki do dostrajania – z racji, że są one bardzo małe niemal niemożliwe jest ustawienie ich paznokciem. Producent zaleca używać do tego dołączonego do zestawu narzędzia, które przypomina bardzo mały śrubokręt płaski. Na jednym z boków ulokowano gniazdo MMCX do którego wpinamy kabel. Fronty słuchawek zdobi ciekawy, mieniący się wzór przypominający diamenty.

Przewód to ośmiożyłowa, gruba plecionka wykonana z posrebrzanej miedzi. Zakończono go z jednej strony wtyczkami MMCX z zausznicami, a z drugiej solidnym wtykiem Jack 3,5 mm w metalowej obudowie. Nie zabrakło suwaka do regulacji długości odcinków dousznych. Sam przewód mimo swojej grubości jest stosunkowo giętki i całkiem dobrze układa się podczas użytkowania. Nie da się ukryć, że kabel jest ociupinę toporny w użyciu, szczególnie wtyk Jack, którego metalowa obudowa jest naprawdę sporych rozmiarów. Oczywiście nie stoi nic na przeszkodzie, by wymienić go na inny, wedle uznania. Możliwość wymiany jest także niezwykle cenna na wypadek uszkodzenia kabla.

Wygoda i ergonomia, izolacja

Nie mam wątpliwości, że FiiO FA9 to jedne z najwygodniejszych słuchawek z jakimi kiedykolwiek miałem do czynienia. Dzięki nadaniu odpowiedniego kształtu obudowom, te bardzo dobrze wpasowują się do wnętrza ucha i tylko lekko odstają. W efekcie, nie miałem żadnych problemów ergonomicznych, nie odczuwałem dyskomfortu czy ucisku. Przełączniki ulokowane w górnej części słuchawki nie odstają, przez co nie odczuwamy ich. Słuchawki wchodzą stosunkowo głęboko w kanał słuchowy, co pozytywnie wpływa na izolację – ta jest wręcz znakomita. Nierzadko jeszcze przed włączeniem muzyki miałem wrażenie jakby ktoś “wyłączył” to co się dzieje wokół mnie. Bardzo polubiłem też sposób w jaki nosimy FA9, bowiem są to słuchawki stworzone do noszenia metodą Over-the-ear, czyli z kablem prowadzonym za uchem. Jest to w moim odczuciu bardzo udane ergonomicznie rozwiązanie.

Specyfikacja techniczna

Przetworniki 6 armaturowych Knowles: 2x SWFK-31736 (wysokie tony), 2x EJ-33877 (średnica), 2x HODVTEC-31618 (bas)
Pasmo przenoszenia 15 Hz – 40 kHz
Impedancja 16/32 Ω
Czułość 110/113 dB
Materiał wykonania Żywica polimerowa, druk 3D DLP
Waga 6,2 g (jedna słuchawka)

Wyjątkowo cenę tego modelu zostawmy “na deser” 😉

Jakość dźwięku, brzmienie

Za to jak FA9 grają odpowiada sześć głośników armaturowych firmy Knowles, z czego dwa są wysokotonowe, dwa reprodukują tony średnie, a kolejne dwa to woofery reprodukujące tony niskie i bardzo niskie. Konstrukcja jest czterodrożna elektrycznie i trójdrożna akustycznie. Rurka będąca kanałem basowym wyprowadzającym dźwięk z wooferów ma długość 80,6 mm, przez co niskie tony mają zostać dodatkowo wzmocnione. Trzy suwaki do dostrajania pozwalają na uzyskanie ośmiu różnych brzmień.

Wpływ przełączników na brzmienie słuchawek

Wypróbowałem łącznie cztery różne ustawienia przełączników. Z całą pewnością nie można powiedzieć, że różnice pomiędzy ustawieniami są tak duże, jak przy używaniu equalizera. To raczej kosmetyczne, ale słyszalne poprawki brzmienia. Pierwszy przełącznik odpowiada za impedancję – w pozycji ON (domyślnej) wynosi ona 16 Ω, a w pozycji OFF 32 Ω. Drugi reguluje ilość wysokich tonów, a trzeci niskich.

źródło: materiały FiiO

Brzmienie przy standardowym ustawieniu

Nie bez kozery producent wspomina o specjalnej, długiej rurce basowej. Niskie tony są rewelacyjne – masywne i dociążone, z solidnym wykopem. To kawał mięsistego dołu z dobrym zejściem w subbas i jednocześnie bardzo dobrą kontrolą – słuchawki potrafią solidnie zadudnić jak i tylko delikatnie pulsować niskimi tonami. Bas nie zalewa całego pasma, ale jest na tyle dociążony, że brzmienie staje się energiczne i muzykalne. Dół płynnie przechodzi w tony średnie, które są naturalne i bliskie. Średnica to zdecydowanie najbardziej wysunięty fragment pasma. Zarówno wokale i instrumenty są bliskie, podawane jak na talerzu. Średnie tony FA9 imponują bezpośredniością i sprawdzą się właściwie w każdym gatunku muzycznym. Wysokie tony są łagodne, nie ma tutaj żadnego nieprzyjemnego kłucia czy syczenia. Góra jest delikatna i miła w odbiorze, ale nie można powiedzieć o jej wycięciu.

Scena dźwiękowa ma naprawdę spore rozmiary. To pierwsze słuchawki z jakimi mam styczność w swoim recenzenckim życiu, które w tak świetny sposób tworzą scenę. Jest ona trójwymiarowa, proporcjonalnie rozciągnięta w każdym kierunku. Słuchając muzyki na FA9 mamy wrażenie, że wokalista stoi wprost przed nami lub siedzi w środku naszej głowy, a instrumenty zostały rozstawione wokół niego i każdy ma swoje miejsce. Separacja instrumentów i wokali jest więc na bardzo, bardzo wysokim poziomie. Szczegółowość dźwięku nie zawodzi. Gdy przesłuchiwałem swoją standardową playlistę, często miałem wrażenie, że niektóre utwory poznaje na nowo, odkrywając w nich nowe, niesłyszane dotąd niuanse.

Ustawienia niestandardowe – Strong bass, Pop, Crisp highs

Wspominałem już wcześniej, że zmiany w strojeniu wprowadzane przełącznikami są raczej kosmetyką, nie są tak radykalne jak używanie EQ. Da się jednak wychwycić różnice pomiędzy poszczególnymi konfiguracjami.

W ustawieniu Strong bass, wysokie tony zostają lekko wycofane i złagodzone, bas bardziej dochodzi do głosu, staje się nieco bardziej wysunięty. Wciąż nie można tutaj powiedzieć o dudnieniu w dole pasma. To ustawienie jest bardziej wycofaniem wysokich tonów niż wzmocnieniem niskich. Ustawienie Pop powoduje, że dźwięk staje się bardziej rozrywkowy, a średnica delikatnie wycofuje się. Podobnie jak w przypadku ustawienia Strong bass, opcja Crisp highs powoduje przesunięcie basu do tyłu i nieco większe wyeksponowanie wysokich tonów. Góra wciąż nie kłuje w uszy. Ot, jest po prostu bardziej obecna.

Podsumowanie

Cztery tygodnie. Tyle potrzebowałem, aby wręcz zakochać się w tych słuchawkach, a w szczególności w tym jak grają. FiiO FA9 to po prostu rewelacyjne słuchawki. Zaskakują przede wszystkim świetnym brzmieniem, dociążonym basem, rozdzielczą średnicą, łagodnymi, ale wyraźnie zaznaczonymi wysokimi tonami i dużą sceną dźwiękową. Muzyka odtwarzana na FA9 angażuje, powoduje uśmiech na twarzy, jak i może zachęcać do analizy każdego drobnego niuansu utworu. Przełączniki dostrajające co prawda nie powodują kolosalnych zmian w brzmieniu, ale pozwalają dokonać lekkich korekt. Ponadto, FA9 świetnie leżą w uszach i bardzo dobrze izolują od otoczenia. Prawdopodobnie ich wygląd i sposób noszenia nie przypadną wszystkim do gustu, ja jednak nie mam co do tego zastrzeżeń. Pochwalam producenta za wysoką jakość wykonania i niebanalny design.

Przez cały okres testów znalazłem jedynie dwie wady. Pierwszą z nich jest kabel, który mimo, że jest bardzo solidny, jednocześnie sprawia wrażenie nieco topornego w codziennym użytkowaniu. Druga wada – chyba najważniejsza. Cena. FiiO FA9 zostały wycenione w oficjalnej polskiej dystrybucji na 2499 złotych. Prawdopodobnie teraz spora część z Was albo parsknęła śmiechem i zamknęła kartę, albo co gorsza spadła z fotela, na którym właśnie siedzi. Zaznaczam jednak, że FA9 to produkt skierowany do fanów naprawdę dobrego brzmienia, którzy są w stanie poświęcić tą niemałą sumę na słuchawki. Ja mogę te słuchawki po prostu gorąco polecić.

Jakub Kordasiński Administrator
Geek, miłośnik wszelkich nowinek technologicznych, audiofil.
follow me
×
Jakub Kordasiński Administrator
Geek, miłośnik wszelkich nowinek technologicznych, audiofil.
Latest Posts

Comment here