Skip to content

Za drain baterii w Samsungu Galaxy Note 3 odpowiedzialna jest jedna rzecz

Ostatnio pisałem o tym, że drain na Note 3 jest już opanowany. Chyba jednak nie do końca. Z drugiej strony wyjazd do Malagi chyba dał ostateczną odpowiedź co go powoduje.

Przyznam szczerze, że chyba jeszcze nigdy tak nie tęskniłem za tymi małymi strzałeczkami u góry na pasku powiadomień. Pakiety internetowe za granicą są niestety bardzo drogie. Nawet zniżki, aktywowane specjalnymi kodami nie są korzystne. Korzystanie z internetu tylko na WiFi uczy pokory, ale pozwala na zanotowanie pewnych zachowań telefonu. Czas kiedy byłem w zasięgu sieci bezprzewodowej wykorzystywałem co do sekundy na odpowiadanie na maile, pisanie na Twitterze czy inne takie. Gdy traciłem zasięg miałem wyłączoną transmisję danych i wtedy telefon działał rewelacyjnie. 5 godzin na ekranie nie był jakimś wielkim wyczynem. 3 godziny konferencji i kilka godzin w showroom-ie Note 3 zniósł bardzo dobrze. Nawet nie musiałem użyć powerbanka, który zakupiłem.

n3

Dzisiaj jednak wróciła szara rzeczywistość. Nie tylko ze względu na pogodę i różnicę 25 stopni między Polską, a Hiszpanią ale głównie ze względu na baterię. Intensywne korzystanie z łączności 3G strasznie zjadło baterię. 3,5 godziny na ekranie to ponad 1,5 godziny różnicy względem WiFi. Może w takim razie Note 3 ma jakiś problem z modułem GSM? Są to tylko moje podejrzenia, ale faktycznie coś jest na rzeczy. Spróbuję jutro przeżyć bez 3G (tylko WiFi) i powtórzyć wynik z Malagi. Wtedy wszystko się potwierdzi.