Skip to content

O tym jak prawie zostałem sadownikiem

Kilka razy mówiłem w swoich filmach dlaczego Android i dlaczego Samsung. Nigdy chyba jednak nie wspominałem dlaczego nie Apple. Tak naprawdę miałem przez chwilę w swoich rękach nowego iPhone. Było to dawno, bo dokładnie w sierpniu 2008 roku. 

Byłem szczęśliwym posiadaczem Sony Ericsson K800i. Przyszedł jednak czas, że i ten niemal nieśmiertelny telefon zaczął odmawiać posłuszeństwa. W tamtych czasach miałem głębokie wrażenie, że produkty Apple są poza moim zasięgiem. Nie brałem nawet pod uwagę kupna telefonu bez abonamentu. Wtedy nie byłem tak mądry jak dziś i nie potrafiłem sobie tego wszystkiego policzyć. Bądźmy szczerzy. Jako student miałem inne priorytety niż telefon za 2000-3000 zł. Marzyłem jednak o smartfonie co wtedy brzmiało niezwykle magicznie. Mój wybór padł na Samsunga i780. Model oparty o Windows Mobile 6.0 miał dla mnie wiele plusów, mimo że miałem świadomość pewnych niedoskonałości tego telefonu.

Telefon koreańskiego producenta miał beznadziejny aparat 2.0 MPix, rezystancyjny ekran dotykowy ale był czymś wyjątkowym dla mnie. Nawet Note 3 w pewien sposób do niego nawiązuje, oba mają rysiki montowane w obudowie. Z akcesoriów z bardziej praktycznych w pudełku mogliśmy znaleźć drugą baterię oraz zewnętrzną ładowarkę. Tak jak wspomniałem nie miałem pieniędzy, żeby kupić ten telefon za gotówkę, a był on dostępny tylko w sieci Play (gdzie notabene kupiłem go na kartę za 1700 zł) więc postanowiłem przedłużyć abonament u swojego operatora biorąc telefon, który będzie najtańszy w zakupie, a najwięcej dostanę za niego na portalu aukcyjnym. Padło na iPhone 3G.

Prawda jest taka, że zastanawiałem się czy może zostać przy produkcie Apple. Związałem się z operatorem na kolejne 3 lata przy abonamencie za ponad 100 zł (koszt telefonu = 1 zł). Koniec końców nie odpakowałem nawet iPhone`a. Jak z perspektywy tych paru lat patrzę na tą sytuację? Teraz wiem, że iPhone bił na głowę Samsunga i780 w tamtych czasach. Technologicznie to właściwie nie ma co porównywać. Podejrzewam, że gdybym wtedy uległ dziś byłbym szczęśliwym posiadaczem kolejnego już telefonu od Apple. Dlaczego szczęśliwym? Nie poznałbym pewnie Androida, Samsunga i całej serii Galaxy. Moje losy na szczęście potoczyły się inaczej. To, że jestem fanem jednego systemu operacyjnego i wszystkiego z nim związanego, jednego producenta, nie znaczy że nie szanuję i nie doceniam konkurencji. Apple robi to dobrze ale nie tak jak ja tego oczekuje i jak zdążyłem się przyzwyczaić.